Do napisania kilku słów na ten temat skłoniło mnie kilka podobnych przypadków w dość krótkim czasie, z którymi miałam do czynienia, a związane były właśnie z zapiaszczeniem jelit.

    Sprawa, o której mówi się zbyt mało, a niestety dotyczyć może bardzo dużej ilości koni, zwłaszcza wychodzących w okresie wczesnowiosennym na padoki.

Na czym polega zapiaszczenie jelit?


    Dotyczy ono głównie jelit grubych, czyli okrężnicy i jelita ślepego. Ich budowa powoduje, że kolejne porcje piasku zjadanego przez konia wraz z paszą powoli odkładają się na dnie jelit pomiędzy fałdami jego ścian. Piasek jest najcięższą "frakcją"                                                                                                                                                      
w przesuwającej się treści jelit i ma niestety tendencję do opadania na dno. "Zacementowuje" jelito w coraz większej ilości do takiego momentu, kiedy ruchy robaczkowe nie są w stanie przepchnąć tych mas ku ostatniemu odcinkowi przewodu pokarmowego. Wtedy zaczyna się naprawdę poważny problem, mogący zagrażać życiu konia. Może dojść do martwicy ściany, do pęknięcia jelita, czasem dodatkowo skrętu czy przemieszczenia. Jelito wypałnione piaskiem może ważyć kilkanaście kilogramów. Ten stan można sobie wyobrazić porównując jelito do balonu, który zamiast powietrza ma w środku błoto. Ryzyko pęknięcia w obu przypadkach jest podobne.

Jak dochodzi do zapiaszczenia?

    Najczęściej zapiaszczeniu ulegają konie, które spragnione trawy łapczywie wyjadają wschodzącą trawę wraz z korzonkami. Dlatego w okresie wczesnowiosennym należy zwrócić baczną uwagę czy nasz koń ma dostateczną ilość trawy, czy też nie. Jeżeli na padoku jest niewystarczająca ilość trawy, należy koniecznie dokarmiać sianem wywieszając je w siatkach, lub po prostu kładąc na ziemi.

Co robić?

    Ważne jest, aby zapewnić koniom dużą ilość słomy w boksach tak, aby stanowiła również paszę objętościową suchą. Dobre siano i słoma działają jak rodzaj szczotki, która wymiata z fałdów jelit zalegający piasek. Są również dostępne komercyjne preparaty odpiaszczające typu Sand-out lub Pectosyllium. Warto jednak pamiętać, że to jest tylko działanie wspomagające, nie pomoże, jeżeli koń jest łapczywy i zjada duże ilości piasku. W takich przypadkach lepiej odczekać tydzień lub dwa aż trawa odrośnie i wypuszczać konia dopiero PO zjedzeniu siana w boksie, kiedy nie będzie aż tak głodny i łapczywy.

Pamiętajmy, ze leczenie zapiaszczeń jest bardzo trudne i zwykle konie takie muszą trafić na stół operacyjny. 




















fot.2 kał zawierający około 70-80% piasku




















fot.3 widoczne złogi piasku w okrężnicy dużej w obrazie usg